Preparat na bazie ludzkich włosów pomoże w leczeniu raka skóry

Odpowiednio przetworzone białka z ludzkich włosów, mogą chronić przed tworzeniem komórek nowotworowych czerniaka. Polscy naukowcy opracowali preparat, który już wkrótce będzie można znaleźć w kremach, maściach, a później w lekach.

Włosy są zbudowane z mieszaniny różnych białek, m.in. keratyny, które nadają włosom giętkość, a jednocześnie zapewniają odporność na działanie czynników chemicznych i fizycznych. Dla człowieka nie ma to takiego znaczenia, ale np. psu w zimie sierść zapewnia ciepło, a latem chroni go przed upałami.

"My doszliśmy do wniosku, że włosy mogą zapewniać nam też ochronę biologiczną. Założyliśmy, że peptydy, czyli uwalniane z włosów fragmenty białkowe, mogą chronić np. przed tworzeniem komórek nowotworowych" - powiedział PAP prof. Andrzej Lipkowski z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN w Warszawie.

Czytaj więcej...

Czy szczepienia ochronią nas przed mutacją ptasiej grypy

Ptasia grypa – temat przebrzmiały? Niekoniecznie, skoro w Azji wciąż pojawiają się ogniska choroby. Jeżeli wirus ptasiej grypy któregoś dnia wyjdzie z kurników i wymiesza swoje segmenty genetyczne z np. wirusem ludzkiej grypy, może powstać wirus, który łatwo się przenosi i ciężko oddziałuje na organizm ludzki. Żeby postawić temu tamę, trzeba szczepić – nie tylko hodowle, ale i ludzi, którzy je obsługują.

Pakiet nowatorskich szczepionek opracowuje w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Instytut Biotechnologii i Antybiotyków (IBA) w konsorcjum naukowym z Uniwersytetem Gdańskim i Instytutem Biochemii i Biofizyki PAN. To wstęp do całego systemu przyszłych szczepionek przeznaczonych dla ludzi i zwierząt. Inicjatorem tego projektu jest prof. Włodzimierz Zagórski-Ostoja, kierownik Zakładu Biosyntezy Białka Instytutu Biochemii i Biofizyki (IBB) PAN.

Czytaj więcej...

Czy leki które płyną Wisłą mogą być groźne dla człowieka

Stężenie leków, które płyną w Wiśle jest zbyt małe, by człowiek odczuwał ich bezpośrednie działanie. Nie wiemy jednak, jaki będzie wpływ takich ilości leków, jeśli będziemy na nie narażeni przez całe dekady. O swoich badaniach mówił na Festiwalu Nauki w Warszawie dr hab. Grzegorz Nałęcz-Jawecki.

Naukowiec z Zakładu Badania Środowiska Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powiedział, że badania były prowadzone w trzech punktach Wisły w okolicy Warszawy. Pierwsze miejsce znajduje się przed oczyszczalnią ścieków (przy moście Łazienkowskim w Warszawie), drugie - zaraz za oczyszczalnią ścieków Czajka, a trzecie - w Jabłonnie - kilka km na północ od granic stolicy. W badanych próbkach poszukiwano ponad 100 substancji wchodzących w skład leków z różnych grup. Z każdej grupy wybierano środki, które są najczęściej stosowane.

Czytaj więcej...

Nadchodzi era poantybiotykowa

Jeśli nie zaczniemy prowadzić racjonalnej terapii antybiotykami, wejdziemy w okres ery poantybiotykowej - z powodu lekooporności bakterii nie będzie czym leczyć pacjentów – przestrzega kierownik Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków prof. Waleria Hryniewicz.

"Jeśli nie zaczniemy działać natychmiast, prowadzić racjonalnej, bezwzględnie zdyscyplinowanej terapii antybiotykami tylko tam, gdzie to jest bezwzględnie konieczne, to wejdziemy w okres ery poantybiotykowej - nie będziemy mieli czym leczyć pacjentów. Nie mam co do tego wątpliwości" – powiedziała prof. Hryniewicz PAP przed wtorkowymi warsztatami dla lekarzy w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach – Ochojcu.

Podczas warsztatów przytoczyła dane z Unii Europejskiej, z których wynika, że 2 lata temu z powodu takich zakażeń, gdzie lekarze nie mieli już do wyboru żadnego antybiotyku, odnotowano 25 tys. zgonów.

Czytaj więcej...

Lepsza herbatka niż tabletka

Zioła uczą cierpliwości, szacunku i pokory. Wielką przyjemnością może być wyjazd wczesną wiosną za miasto do lasu, zebranie ziół i samodzielne przyrządzenie leczniczego specyfiku.

Magdalena Gorzkowska z wykształcenia jest archeologiem i muzealnikiem, natomiast z zamiłowania zielarką, która posiadła rzetelną wiedzę na temat ziół i ich praktycznego zastosowania, w różnych dziedzinach życia.

– Zielarstwo to moja największa pasja – przyznaje w rozmowie. Zioła, w książce którą napisała, usystematyzowane są zgodnie z kalendarzem zbiorów, czyli od wiosny do jesieni. To raczej niespotykana praktyka. – Zawsze sama chciałam mieć taki zielnik, w którym zioła byłyby opisane zgodnie z harmonogramem zbiorów. Kiedy zaczynałam interesować się jakąś rośliną, to bardzo często nie udawało mi się jej namierzyć w przyrodzie, bo już przekwitała i musiałam czekać do następnego roku – opowiada autorka. – Brakowało mi także przepisów, zwyczajnych prostych receptur, które można przygotować domowym sposobem bez używania kolb, destylatorów, mechanizmów.

Czytaj więcej...